Parafrazując pewna dość nie miłą grupę na facebooku przejdę do tematu.
Styl - bo czym on właściwie jest. Można go rozpatrywać w kilku płaszczyznach od mody przełomu wieków. Zacznijmy więc mały "tour de la vogue"
suknie z XIX wieku
Moda lat 20. i 30. ubiegłego wieku.
Ruch wyzwolenia kobiet odcisnął swoje piętno na ideale kobiety. Codzienne elegantki miały figurę chłopczycy , były niemal płaskie i nie chciały nosić gorsetu ani stanika (!). Sukienki były proste, cechowy się minimalizmem - minimum ozdób, minimum kroju.
Może dziś dziwi zamiłowanie królowej angielskiej do kapeluszy, ale wtedy kobiety kochały drobne nakrycia głowy o zmyślnym wzorze, spod którego mogły rzucać kuszące spojrzenia.
A fryzury pod kapeluszem, słowem : również były mini. Delikatne loczki wokół twarzy mogą być nawiązaniem do antycznego wzorca, ale czy muszą? Lata 20 nie kojarzą mi się z pięknym Apollinem, choć słowo "piękno" może tu być kluczowe.






Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
▼ Spodobał Ci się post? - skrobnij choć krótki komentarz, nie gryzę
za każde słowa - aprobaty czy konstruktywnej krytyki - dziękuję ;)
♠ Chcesz być na bieżąco? dodaj do obserwowanych!
♠ W komentarzu pozostaw link do swojego bloga, a na pewno zajrzę.
♦ Obserwacja za obserwację? - nie, dziękuję, piszę dla przyjemności i czytam inne blogi, które mnie zainteresują :)
♠ Weryfikacja obrazkowa wyłączona.