sobota, 19 kwietnia 2014

Ratunku spóźnia mi się okres!


illustracja Katerina Eremeeva
Spóźnia Ci się okres? Czy są metody by go wywołać? Kołatające się słowo "ciąża" nie daje Ci spać? -  ten post jest dla Ciebie.

POST BĘDZIE DŁUGI - TO KOMPENDIUM WIEDZY ZEBRANEJ Z OSTATNICH KILKU DNI!

Okres to znak zdrowia, a jego spóźnienie to objaw zachwianej równowagi organizmu. Toteż zanim dopadnie Cię wielka, zniewalająca, czarna, uciskająca brzuch włochata panika - zaparz sobie meliski i poczytaj mój post.

Oczywiście, każda współżyjąca kobieta może zajść w ciążę. Każda! KAŻDA JEDNA, MOŻE! Nawet najlepiej zabezpieczona. Jednak wbrew pozorom to wcale nie taka łatwa sprawa, więc zanim opóźniający się okres wprowadzi cię w stan czarnej rozpaczy (lub przeciwnie rozanielenia) uważnie przeanalizuj swój cykl.

 KALENDARZYK

Pewnie dla większości to oczywiste, ale przypomnę, że prowadzenie kalendarzyka to dla każdej kobiety powinna być rzecz obowiązkowa. Ze swojej strony mogę polecić bardzo fajną aplikację na androidy (tutaj). Nigdy nie lubiłam prowadzić kalendarzyka, nie potrafię regularnie się zmusić do uzupełniania papierowej tabelki, nie umiem sama obliczyć kiedy mam dni płodne, nie mam głowy do robienia pomiarów. Na szczęście wśród programistów znalazła się jakaś kobieta i zrobiła to za mnie. Na podstawie podanych dat Kalendarz miesięczny liczy średnie długości cyklu, na 2 dni przed okresem poinformuje Cię, że on się zbliża, ponadto pozwoli w jednym miejscu zanotować wszelkie objawy (od trądziku po nudności) i wahania -wagi, temperatury czy nastroju.



Tu nastąpi moja spersonalizowana analiza historii, samopoczucia wg dni, więc jeśli Cię nie interesuje, przeskocz dalej do "PRZYCZYNY SPÓŹNIAJĄCEGO SIĘ OKRESU".

5.04 to data kluczowa, dzień, w którym poziom mojego zeschizowania osiągnął swego rodzaju szczyt i zaowocował weekendowym zebraniem tych wszystkich informacji.

Oto analiza wizualna mojego ostatniego cyklu :



Legenda : 
  • czerwone kropki na początku marca - moja ostatnia miesiączka
  • łezki kwietniowe - to okres, który powinien przyjść, ale nie przyszedł czerwone kropki kwietniowe - przyszedł...w 6dniu spóźnienia
  • strzałki - stresujące sytuacje tego miesiąca ( ciągłe - doświadczenia silnie negatywne, w tym 21.03 zerwaliśmy z K. i wierzcie mi że między 21 a 31 obserwacja cyklu była ostatnią rzeczą w kręgu moich zainteresowań; przerywane linie to pogodzenia - wiadomo, że każdej poważnej rozmowie, nawet najpiękniej zakończonej towarzyszy stres "przed")
  • żółte kreski -  dni płodne
  • zielona kreska - przewidywana owulacja

W tym czasie schudłam 2,5kg, by teraz dla zdrowia przybrać 1,5kg.
Czy przed tymi wydarzeniami miałam "zawsze idealne" regularne cykle? Nie, skądże. Wręcz przeciwnie w poprzednim roku rozstrzelone (22-37dni) i bolesne okresy doprowadziły mnie wreszcie do ginekologa. Po 3 miesięcznej kuracji cyclodynonem, od dobrych 6 widziałam poprawę, a od 4 miałam nawet idealnie co 30dniowe napady biologicznej bomby zegarowej z cyklicznym zapłonem. Moje okresy to był koszmar. Nadejście krwawienia miesięcznego nadciągało tylko po to by mnie zaatakować z zaskoczenia mocą porównywalną do nadciągających jeźdźców apokalipsy. Byłam wyłączona z życia na pierwszy dzień do tego stopnia, że zmieniałam się w embrion z butelką ciepłej wody na brzuchu, próbujący nie martwić ludzi dookoła, rzucając żartami spod znaku czarnego humoru ( "może to nie okres, może ja tylko umieram"). Tak czy inaczej, ostatnie 4 miesiące "rozpieściły mnie", jeśli tak nazwać coś co u innych jest całkiem naturalne.

Spóźniający się okres - przeanalizuję moje "objawy" :

- Czwartek - poczucie niepokoju z rana, później wszystko w porządku;
- Piątek - dopiero po godz. 16 dopadł mnie tragiczny nastrój. Czułam się jakby całe moje studia nie miały sensu, chciało mi się płakać, chociaż nie miałam ku temu powodów. W końcu poczucie jakiegoś wewnętrznego nieszczęścia wygrało i sobie pochlipałam. ( Tu należą się ogromne brawa dla mojego mężczyzny, który wsiadł na rower, by odebrać mnie z uczelni i zabrał na lody - czyli jak został bohaterem dnia! );
- Sobota - narastająca apatia, niechęć, zły nastrój, próby walki z nim nic nie wnosiła. Jednak w porze obiadowej przeszło mi, wrócił normalny pozytywny nastrój, wzięłam się za poszukiwanie informacji;
- Niedziela -  nastrój w normie i google do towarzystwa;
- Poniedziałek - rano zrobiłam test i się uspokoiłam.

Oczywiście jak każda dziewczyna w mojej sytuacji zaczęłam się męczyć myślami -"nigdy nie zajmowałam się obserwacją śluzu, ani temperatury", "nie mogę być w ciąży...nie było sytuacji sprzyjających". Nadmiar informacji z google nie pomagał - może cykl bez owulacyjny lub PCOS?

PRZYCZYNY SPÓŹNIAJĄCEGO SIĘ OKRESU :
 
Po pierwsze - brak okresu nie oznacza ciąży. Będzie jej objawem, ale nie tylko jej. Więc jakie są inne przyczyny, że okres mówi "basta" i nie przychodzi?
  • podróżowałaś - zmiany klimatu, strefy czasowej + stres związany z podróżą, czy nawet kilkunastogodzinna jazda dowolnym środkiem transportu może okazać się dla organizmu męcząca i stać się przyczyną opóźnienia.
  • leki - chorowałaś w tym miesiącu. Bądź bierzesz leki na choroby przewlekłe, nastąpiła zmiana w nich przyjmowaniu. Leki hormonalne. Może masz alergię, a że zaczyna się wiosna to szpikujesz się anty-alergenami, które dla Twojego organizmu po przerwie są chemiczną nowością? Spokojnie, to jednorazowe opóźnienie nie jest powodem do niepokoju. Nie odstawiaj leków, skonsultuj się z lekarzem.
  • dieta - jest genialna, bo schudłaś. Tylko, że gdy twoja dieta jest niskokaloryczna (za niskokaloryczna dla organizmu) spada poziom leptyny. Jest to hormon, regulator apetytu, a jego niskie stężenie to ewolucyjnie sygnał dla mózgu, że nastał "czas głodu", a w takich warunkach ciąża jest niewskazana. Zanika owulacja, nie ma też okresu. Gdy wrócisz do racjonalnego żywienia, okres również wróci do normy.
  • nadwaga i niedowaga - za duża jak i za niska masa ciała mogą być przyczyną zahamowania jajeczkowania
  • stres - to oczywiście konieczny element naszych czasów i jako impuls do działania bywa nawet mobilizujący, jednak  długotrwały stres prowadzi do wyczerpania organizmu. Zmienia również gospodarkę hormonalną - stymuluje produkcję androgenów (męskich hormonów płciowych). Stres może wydłużyć pierwszą "połowę" cyklu (- przeciętny cykl nie dzieli się na połowy, jedynie dla 28dniowego można przyjąć podział 14/14). Możliwe jest, że owulacja zaczyna się, a pod wpływem stresu "cofa", zatrzymuje i zaczyna znowu za kilka dni - stąd opóźnienie cyklu
  • intensywne ćwiczenia - doraźnie, przeforsowanie również może być przyczyną zaburzeń gospodarki hormonalnej
  • niewysypianie się, przemęczenie, przepracowanie 
  • infekcje - infekcja dróg rodnych lub inna silna infekcja może być przyczyną kilkudniowego opóźnienia. Organizm najpierw potrzebuje energię na pokonanie infekcji, później na potrzeby rozrodcze.
  • problemy z tarczycą - spóźniające się miesiączki, skąpe i dodatkowo osłabienie, senność, zmiany wagi, to mogą być oznaki nadczynności lub niedoczynności tego organu i wymagają najszybszej diagnozy u lekarza endokrynologa ( badanie krwi TSH, T3, T4 to wydatek ok. 30zł )
  • choroby układu rozrodczego! - tego nie wolno ignorować
  •  
Te przyczyny możemy potraktować niedbale, jednak każde niepokojące nas większe opóźnienie powinnyśmy konsultować z ginekologiem.

Dla przykładu infekcja. Wujek google zaprowadzi nas na strony, gdzie kobiety kobietom radzą jak sobie z nią poradzić. Co przypisał lekarz etc. Pięknie, tylko infekcja infekcji nie równa. Leczenie zapalenia bakteryjnego środkami przeciwgrzybicznymi nie pomoże. Możliwe, że opóźniony okres i tak przyjdzie, tyle, że nieleczone zakażenie będzie rozwijać się w spokoju dalej.

Dalej odczuwasz niepewność czy to nie ciąża? Spokojnie, nie mam zamiaru Cię osądzać, rzucać tekstami spod znaku "jak się nie jest gotowym na dziecko to się seksu nie uprawia". Konieczne jest rozważenie czy wystąpiły okoliczności sprzyjające.

- Czy uprawialiście seks bez zabezpieczeń? ( bardzo duże ryzyko)
- Czy uprawialiście seks z zabezpieczeniami?
- Jakiego rodzaju antykoncepcję stosujecie?
- Kiedy - w dni płodne, dni niepłodne ?
- Inne zbliżenia umożliwiające zapłodnienie?


CO SIĘ TYCZY ANTYKONCEPCJI 

Większość Polaków stawia na prezerwatywy - dają od 85% - 98% skuteczności. Spory rozstrzał? Wynika z stosowania prawidłowego używania tej metody, która wbrew pozorom nie polega na załóż, skorzystaj, wyrzuć.

Często powtarzającym się pytaniem na forach jest coś w stylu: "kochałam się z moim chłopakiem, ale on wyszedł zanim doszedł, czy jestem w ciąży?". Za każdym razem zastawiam się, co za gimnazjalistka intelektualna to napisała?
Girl, please...Stosunek przerywany to nie jest metoda antykoncepcyjna. To już kalendarzyk i metoda temperaturowa może okazać się skuteczniejsza. Poza tym przed wytryskiem wydziela się preejakulat, a naukowe informacje na jego temat są nadal niepełne. Często powtarzany jest mit, że preejakulat to naturalny środek oczyszczający nasieniowód przed wytryskiem, który nie zawiera plemników, co za tym idzie jest niegroźny. Bzdura!
Dowód : 2011 rok, badanie przeprowadzali Killick, Leary, Trussell, Guthrie, na grupie 27 mężczyzn, obiekt badań - preejakulat. U 11 z 27 mężczyzn preejakulat zawierał plemniki, z czego aż 10 produkowało preejakulat o plemnikach zdolnych do ruchu, a więc w pełni zdolnych do zapłodnienia. ( źródło : NCBI/PubMed/Sperm content of pre-ejaculatory fluid )
Dlatego nie zabezpieczanie się, bo może "akurat w moim preejakulacie nie mam plemników ruchliwych" przypomina grę w rosyjską ruletkę, a ceną jest wpadka.

Wszelkie akcje z wizażu i zapytaj na poziomie "wytrysk był, ale nie w pochwie" też pozwolę sobie skomentować. Żeby plemniki w ogóle miały szansę trafić do komórki jajowej muszą znaleźć się w drogach rodnych - nie na brzuchu, nie na udzie...czy gdziekolwiek indziej ludzie lubią. Petting i wszelkie zabawy rączkami też nie wykluczają możliwości zajścia w ciążę - plemniki mogą trafić do dróg rodnych na dłoniach, a wszędzie gdzie mają wilgotno mogą się poruszać. Jednak od ujścia pochwy do macicy jest kawałek drogi do pokonania, gdzie w pochwie środowisko kwaśne ( pH 4,5) nie sprzyja ich przeżyciu. Nie bez potrzeby matka natura dała mężczyznom pompę ciśnieniową w postaci wytrysku - zbliżenie plemników, większe szanse dotarcia do celu. Kwaśne pH pochwy jest niekorzystne toteż naturalnie kierują się ku szyjce macicy ( pH neutralne), gdzie dalej już prowadzi je śluz szyjkowy (pH 8 lekko zasadowe) wprost do komórki jajowej - biologia, fizyka, chemia, wszystko w jednym.

OBJAWY CIĄŻY
 
To nadal był seks. ZRÓB TEST. Koniec. Kropka.
Nic Cię tak nie uspokoi jak widok jednej kreski na testerze. Testy wykrywają hormon HCG ( gonadotropina kosmówkowa ) w moczu. Wytwarzany jest tylko przez rozwijający się zarodek, w innym wypadku nie występuje w organizmie, więc jego obecność lub brak to odpowiedź na nurtujące Cię pytanie. Koszt testu ok. 12zł to niewygórowana cena za spokojny sen, a wykonać go można już w dniu, w którym powinien przyjść okres.

Same objawy ciąży możemy podzielić na obiektywne i subiektywne.

Obiektywne objawy ciąży są mierzalne i nie zależą od naszego samopoczucia, czy stanu układu nerwowego rozchwianego w danej chwili. Są to :
  • Podwyższenie temperatury ciała powyżej granicy 37 stopni Celsjusza, które utrzymuje się przez około 2 lub 3 tygodnie po prawdopodobnym terminie owulacji.
  • Zmiany w gruczołach piersiowych, tj. wzrost napięcia skóry, widoczne poszerzenie naczyń żylnych widocznych pod skórą, powiększenie i obrzmienie piersi, przebarwienie brodawek sutkowych i obwódek piersiowych. Zmianom tym może towarzyszyć objaw subiektywny – bolesność lub nadwrażliwość piersi.
  • Zmiany w narządach płciowych, które diagnozowane są przez lekarza ginekologa podczas rutynowego badania ginekologicznego. Narządy płciowe stają się rozpulchnione.
  • Pojawienie się rozstępów skórnych w okolicach brzucha, na bocznych powierzchniach pośladków oraz na zewnętrznych powierzchniach ud kobiety.
  • Przebarwienia skórne na wargach sromowych, linii biegnącej od pępka do spojenia łonowego, przebarwienia na brodawkach i na twarzy.
Wśród objawów subiektywnych ciąży wymienia się:
  • Częstsze oddawanie moczu,
  • Pojawienie się częstych, powracających zawrotów głowy,
  • Omdlenia,
  • Nudności i wymioty – głównie w godzinach porannych, choć mogą one dokuczać przez cały dzień. Występują w okolicach od 6 do 8 tygodnia ciąży i trwają zwykle do 12-14 tygodnia ciąży,
  • Zaparcia,
  • Ślinotok,
  • Zgaga,
  • Zmiany łaknienia – brak albo nadmierny apetyt, na określone produkty,
  • Zmiany samopoczucia, tzw. humory,
  • Zwiększona wrażliwość czuciowa,
  • Zmęczenie, drażliwość, nadpobudliwość,
  • Bolesność piersi – pojawia się w okolicach 6 tygodnia ciąży,
  • Zwiększenie potrzeby snu w czasie pierwszych tygodni ciąży.
  • Nadwrażliwość i niechęć do niektórych smaków oraz zapachów.
Jak widać nie są one specyficzne. Powtórzę jeszcze raz ZRÓB TEST.

CZY MOŻNA WYWOŁAĆ OKRES?

Szczerze? Nie wiem. W internecie są na to metody, mniej lub bardziej uzasadnione biologicznie/medycznie. Po prostu je wymienię wraz ze znalezionym lub samodzielnie wyciągniętym uzasadnieniem. Jeśli chcesz je stosować robisz to na własną odpowiedzialność. Zaznaczam to są metody na wywołanie spóźniającego się okresu. Zaznaczone poniżej zastosowałam wszystkie na raz. Okres przyszedł 2 dni później, a był już opóźniony o 6dni, więc trudno stwierdzić, czy moje działania cokolwiek zmieniły.
  1. Wykonanie forsownych ćwiczeń, zwłaszcza obciążających podbrzusze
    - uzasadnienie : menstruacja to cykliczne złuszczanie endometrium na skutek zmian hormonalnych, skoro samo nie chce się złuszczyć, można próbować je do tego zmusić mechanicznie. ( zrobiłam 200 przysiadów, 100brzuszków i 2x abs z Mel B )
  2. Wypicie 2 kieliszków czerwonego wina
    - wino zawiera kwas acetylosalicylowy, który rozrzedza krew.
  3. Przyjęcie 2 x po 2 tabletki polopiryny czy aspiryny
    - są to leki zawierające właśnie wyżej wymieniony kwas
    acetylosalicylowy ( 2 rano, 2 wieczorem )
  4. Wzięcie dłuższej gorącej kąpieli
    - ciepło może wywołać skurcze macicy, co ma zadziałać jak w pkt.1, a także rozrzedza krew ( zaliczyłam dwie gorące kąpiele ).
  5. Przyjęcie witaminy C
    - np. 5 tabletek musujących 1000mg na dzień. Witamina C wiąże progesteron ( chętnie bym przyjęła, ale akurat nie miałam nawet w tabletkach )
  6. Wymoczenie nóg w gorącej wodzie
    - tu tkwi jakaś głęboka mądrość ludowa, bo tak mówią babcie, a jak babcie tak mówią to jest w tym metoda. A najprawdopodobniej słabe krążenie nóg jest tu wykorzystywane do pobudzenia krążenia w całym organizmie. Ponoć tą metodą można naturalnie przyspieszyć okres, by pojawił się w "przed terminie" nawet 3 dniowym.
  7. Spanie w ciepłych skarpetach
    - jak wyżej ( spałam )
  8. Herbaty z ziół np. czarnej malwy czy krwawnika
    - niestety zioła to słabo przebadany środek. Czarna malwa króluje wśród domowych metod na wywołanie okresu, przy czym nigdy nie wiadomo jak nasz organizm na nią zareaguje. Wg mnie to stosunkowo mało ryzykowna metoda, bardzo tania ( 3,2zł kosztuje opakowanie herbaty ),  jednak trudno mieć ją zawsze pod ręką. Na podstawie różnych forów, nie własnym, można wnioskować, że skuteczna w ilości 0,5-1 litra na dobę.
  9.  Luteina
    - przyjęcie środków z luteiną to sprawdzona metoda wywołania opóźniającego się okresu, luteina podjęzykowa sprzedawana jest na receptę, pod okiem lekarza ginekologa.

Mam nadzieję, że wiedza zebrana w tym poście przyda Ci się - jeśli uważasz go za wartościowy, napisz choć jednym zdaniem swoją opinię.




39 komentarzy:

  1. wow naprawde super post, ta aplikacja jest swietna!

    OdpowiedzUsuń
  2. bardzo fajny pomysł na post, zwłaszcza, że w dzisiejszych czasach wiele dziewczyn ma nieco ubogą wiedzę na takie tematy. Ja miałam problem z nieregularnym okresem od kiedy dostałam pierwszą miesiączkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama odkryłam, że w sytuacji kryzysowej moja wiedza była skąpa, niewystarczająca w obliczu nowej sytuacji

      Usuń
  3. Twj blog jest naprawdę interesujący naprawde rewelacja
    Zapraszam:
    http://fashion-this-is-it.blogspot.com
    Może was coś zainteresuję?

    OdpowiedzUsuń
  4. Oo, też mam aplikację tego kalendarzyka. ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Profesjonalny i konkretny post, bardzo mi sie podoba :) !

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo ciekawy post :)) Zapraszam do mnie na świeżutką stylizacje :))

    http://maadeleinefashion.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Przebrnęłam przez całość. Jestem pod wrażeniem, że poruszyłaś tak ważną sprawę. Przyda się to dziewczynom, które nie mają z kim o tym porozmawiać :)

    Zapraszam do mnie:
    www.tematyczniekosmetycznie.blogspot.com :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetny post!:) polecę go w inspiracjach kwietniowych na jednym z moich blogów, albo od razu na obu :)
    Sama miałam problemy z zapisywaniem dat okresu i jakoś odpuściłam, bo zazwyczaj wyczuwam mniej więcej, kiedy ten dzień nadejdzie. Znudziły mi się papierowe kalendarzyki więc na pewno zainstaluję na telefonie tą aplikację, bo wydaje się mega ciekawa.
    Moja siostra pije malwę i odkąd ją pije to ma regularny i mało bolesny okres. Nawet wczoraj mi ją polecała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję ;) Aplikację polecam, bo naprawdę się przydaje.
      Co do herbatki w takim razie ja też spróbuję, bo moje okresy niestety były i są bardzo bolesne ;/

      Usuń
  9. Świetna aplikacja, od razu sobie pobrałam.
    Co do metod wywołujących okres, to powiem tak: na mnie działa wysiłek fizyczny i alkohol - gdy okres mi się spóźniał, to po takim połączeniu dostałam go na drugi dzień.
    O moczeniu nóg też czytałam, gdy miałam wątpliwości - nic mi to nie dało :P A co do malwy to słyszałam, że ni wywołuje okresu, tylko zabarwia śluz na czerwono, więc to taka oszukana miesiączka.
    Ogólnie bardzo ciekawy post. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o! tego o malwie nie wiedziałam, ale trudno by barwiła śluz, którego nie ma w czasie dni nie płodnych, może to zależy od osoby ;)

      Usuń
  10. wow! jaki wyczerpujący post! :D ja nie korzystam z kalendarzyka bo nie wierzę w niego jako metodę antykoncepcji, natomiast zaznaczam dni kiedy nadszedl okres i ile trwał. Nie miałam też nigdy powodu do wywoływania okresu, bo jestem nadpobudliwa i gdy już jakaś rzecz wskazuje na ciążę to od razu lece po test i do lekarza żeby sie upewnić że to jednak pomyłka ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też nie uważam go za metodę, jednak moja ginekolog zwykle pyta o daty dwóch ostatnich cykli i ich długość, toteż posiadanie aplikacji staje się przydatne przy moich nieregularnościach. A z nadpobudliwością się zgadzam - lepiej, jak już coś męczy, jak najszybciej się pozbyć wątpliwości:)

      Usuń
  11. Oj tak, podróże, w górach dostaję go automatycznie jak tylko się pojawię, ale jest bezboleśnie. Nad morzem mi się spóźnia i jest okropny, zwijam się i czasem aż ryczę z bólu :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przyznam, że takich takich obserwacji u siebie nie robiłam, chociaż z podróży wiem, że w cieplejszym klimacie mam mniej doskwierające okresy

      Usuń
  12. OMG I love the cute diary app - I want a similar one :) <3 I hope you are fine. It happens to me someone that my hormonal cycle gets messed up, stress causes that very easily to me.
    (I read the post with the translator but I think I got most things you wrote :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Your opinnion is for me really impressive, beacause I know how many difficulties go with translation.
      thank you so much! ;)

      Usuń
  13. dziękuje bardzo za opinie;) Obserwuje Cie i licze na to samo:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Dziad Stres - opóźnia, a jak opóźnia to i on się nasila. I takie błędne koło spotyka chyba każdą kobiete pare razy w życiu (jak nie w roku ;) )
    www.pavlinaa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Świetny post! Dziękuję, że mnie odwiedziłaś i pozostawiłaś słowo, bo inaczej bym do Ciebie nie trafiła. Nie mam czasu na wędrowanie po sieci, ale zawsze chętnie odwiedzam 'blogi, które odwiedzają' mnie, dzięki temu Was spotykam :) W wolnej chwili muszę poczytać Twoje posty wstecz, a tym czasem uciekam pobrać aplikację :) Dzięki :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Dziękuję ;D Cieszę się z każdej osoby, dla której moje posty się przydadzą ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Też korzystam z tej aplikacji i jest świetna :) Bardzo przydatny post :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Niesamowite, dzięki za tak ogromną dawkę rzetelnych informacji jesteś moim guru naprawdę :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Świetny post! Szczególnie wzmianka o antykoncepcji, sama mam znajome, które stosują metodę przerywaną, a potem jest stresik pod tytułem 'a może jednak?' 'to co teścik?' Czasem załamuję się widząc jak dorośli ludzie mogą być nieodpowiedzialni i po prostu głupi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właśnie też mam takie znajome - uzasadniają to "przyjemnością" czy tzn "lizaniem lizaka przez papierek", a ja naprawdę nie wiem jak można czerpać przyjemność mając w tyle głowy czerwoną lampkę z napisami : "nie zdąży" albo "preejakulat".

      to jak wpie***lać lizaki a potem jęczeć całemu światu "jestem gruba"

      Usuń
    2. Dziękuję. Post mnie uspokoił. Domyślałam się,ze to przez ćwiczenia i tabletki. Pozdrawiam

      Usuń
  20. Kalendarzyka używam od 2 lat i jest super ^^
    Post zresztą też, bo nawet nie wiedziałam ze poza stresem i ciąża okres może opóźniać tyle czynników.
    Jednak co do zrobienia testu - radzilabym zrobić go dwa razy jeśli już ktoś bardzo się martwi. Nie jest to nawet moja mądrość tylko wyczytana z ulotki testu - wynik negatywny nie zawsze daje 100% pewnosci, ale pozytywny zawsze ^^

    Co do sposobów: zanim przeczytałam wpis zdążyłam już sama wpasć na pomysł brzuszków i przysiadów oraz gorącej kąpieli jutro. Mam nadzieję ze to pomoże ^^

    Dzięki za inne rady :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W jedną i drugą stronę nie ma pewności - pozytywny jest niemal niemożliwe, by wyszedł gdy nie jest się w ciąży, ale gdzieś czytałam o wadliwej serii jednego z producentów - izomerów innej substancji miał grupy funkcyjne, które umożliwiały wiązanie. W wypadku pozytywnego, szczęśliwa lub nieszczęśliwa mama, powinna jak najszybciej udać się do ginekologa i tyle ;)

      Usuń
  21. Po przeczytaniu tego nawet troche sie uspokoilam :)
    Wszystko poukladane,zrozumiale...Genialnie .polecam kazdej kobiecie z takimi problemami :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Nareszcie jakieś konkrety a nie lanie wody. Dziękuję

    OdpowiedzUsuń
  23. Świetny post, jestem spokojniejsza :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Kiedyś wyczytałam o wypiciu kieliszka wina w gorącej kąpieli i pamiętam, że wtedy pomogło. Okres przyszedł tej samej nocy. Teraz biorę luteine i czuję się jakbym zaraz miała się rozciec pisząc kolowkialnie. Swietny post!

    OdpowiedzUsuń
  25. Robilam 2 testy w odstępie kilku dni, jeden po południu, drugi rano. Oba wyszly negatywne. A okresu jak nie bylo tak nie ma. Ostatnio mialam 2 miesiące temu. Ponad. A tryb życia zmienilam tylko delikatnie, moze tylko troszke mniej śpię. Nie biore żadnych lekow.

    OdpowiedzUsuń
  26. Super post, odrazu zrobilam sie spokojniejsza :) tez mam ta aplikacje i musze przyznac ze na prawde jest swietna nie mam do niej zadnych zastrzezen :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

▼ Spodobał Ci się post? - skrobnij choć krótki komentarz, nie gryzę
za każde słowa - aprobaty czy konstruktywnej krytyki - dziękuję ;)

♠ Chcesz być na bieżąco? dodaj do obserwowanych!

♠ W komentarzu pozostaw link do swojego bloga, a na pewno zajrzę.

♦ Obserwacja za obserwację? - nie, dziękuję, piszę dla przyjemności i czytam inne blogi, które mnie zainteresują :)

♠ Weryfikacja obrazkowa wyłączona.